 |


|
 |
|
|
Medytacja
oparta na
koncentracji |
Rozwijanie koncentracji wydaje się być drugim istotnym krokiem, po wstępnym
opanowaniu sposobów rozluźniania ciała fizycznego i relaksowania
emocji.
Co prawda trudno jest o bardziej trwały stan zrelaksowania emocjonalnego
bez nauczenia się stanu relaksacji i obecności w naszym umyśle.
Jednak techniki koncentracji i skupienia są dosyć istotnym elementem
przygotowującym do rozwijania stanu relaksacji i obecności w naszym
umyśle.
Jako przykład rozpatrzmy tu najbardziej proste i podstawowe ćwiczenie
oparte na koncentracji i skupieniu uwagi:
kładziemy w pewnej odległości od siebie (np. 2-3 metry) niewielki
kamyk, okrągły przedmiot, jakiś symbol, czy podobiznę duchowego
mistrza.
Następnie przez chwilę bardziej ostro wytężamy uwagę tak, aby aktem
woli odciąć wszystkie przypadkowe i rozpraszające myśli w naszym umyśle.
Nasza uwaga w stu procentach zajęta jest jedynie obserwowaniem
wybranego obiektu. Jest to dosyć mocna koncentracja uwagi.
Po pewnej chwili jednak, możemy nieco rozluźnić wyostrzenie naszej
koncentracji, a zamiast tego przejść do stanu pełnej uwagi,
w której
nadal nie ma wielu rozpraszających myśli, ale umysł jest bardziej
"żywy", świeży i plastyczny, poprzez to, iż uwaga nie jest
skrajnie wyostrzona, a mimo to jest pełna. Możemy w ten sposób nadal
kontynuować to ćwiczenie utrzymywania uwagi skupionej na jednym
punkcie.
|
Kwestia intensywnej koncentracji i ostrego przykuwania uwagi koresponduje
zatem ze sprawą "silnej woli" - z jednej strony pewien rozwój
siły woli jest nam potrzebny (zarówno do rozwijania się w medytacji,
jak i do codziennego życia),
z drugiej zaś - rozwój silnej woli jest tylko etapem, a nie celem ścieżki
duchowej.
Wszyscy znamy osoby, które mają silną wolę, a są dosyć nieznośne z
powodu swego despotyzmu i braku tolerancji.
Kolejnym, bardzo istotnym etapem, dopełniającym silną wolę, jest umiejętność
integracji z otoczeniem, tworzenia harmonii z mądrością wszechświata,
wsłuchiwanie się w "Wieczną Wolę Boga", a inaczej - stan
"nie-ja"
Na powyższą zasadę zwraca także uwagę znany uzdrowiciel Choa
Kok Sui;
często kojarzy nam się, że efekty uzdrowiciela będą
szczególnie korzystne, jeżeli użyje on bardzo dużo silnej woli i
swego wysiłku, jednak Choa Kok Sui stwierdza, że prawdziwie
korzystne efekty w uzdrawianiu pojawiają się u uzdrowiciela, kiedy
zaczyna on już wykonywać swe seanse uzdrawiania bez wysiłku.
Staranie się i wysiłki są typowe dla początkujących |
|
Jednak w
dalszym etapie, gdy uzdrowiciel działa w skupieniu, ale swobodnie -
bardziej współpracuje on z uniwersalną uzdrawiającą energią wszechświata
(o znacznie większych rezerwuarach), a nie tylko posługuje się swoimi własnym,
ograniczonymi jej zasobami.
Podobnie jest w przypadku medytacji - pierwszym etapem skupienia jest
bardziej ostre przykuwanie uwagi, oparte na wysiłku, jednak, kiedy
praktykujący przechodzi do uwagi bardziej zrelaksowanej, a nadal pełnej,
wtedy bardziej łączy się z zasobami energii, współczucia i mądrości
Kosmosu.
Dzieje się to naturalnie, i nie polega na wierze w takie, czy inne
dogmaty.
Jeśli jesteśmy gotowi - odbijamy odwieczne światło. Najpierw są to
przebłyski krótkotrwałe i ekscytujące, potem zaś dążymy do stałego
jego doświadczania
w każdych życiowych okolicznościach.
|
|
 |