|
Gdy Namkhai Norbu był jeszcze młody, otrzymał
wiele najróżniejszych nauk, wyjaśnień i inicjacji od bardzo wielu sławnych
mistrzów tybetańskich. Wynikało to z faktu, że był on rozpoznany jako bardzo wielka i szczególna
inkarnacja. M.in. rozpoznano go jako odrodzenie wielkiego mistrza
Dzogczen - Adzam Drugpy. Z tego powodu dosyć wcześnie zaproszono
go do klasztoru szkoły Siakja, słynącej ze szczególnie wysokiego
poziomu intelektualnego. W klasztorze tym pobierał szereg szczegółowych
nauk teoretycznych, jak i praktycznie zgłębiał najróżniejsze metody
pracy ze swoim umysłem i energią. Jednak pewnego razu przyśnił mu się sen, w
którym widział jakiegoś starego mistrza ubranego w szaty zwykłego
człowieka i leczącego innych ludzi.
|
Zdarzyło się niedługo potem, że kilku ludzi z miejscowości, z której
pochodził Namkhai Norbu, udawali się do jakiegoś wielkiego
uzdrowiciela i praktyka medycyny tybetańskiej w związku z poważną
chorobą jednego z mieszkańców tej miejscowości. Uzdrowiciel
ten mieszkał dwa dni drogi od ich osady.
|
|
Kiedy zbliżali się już do jego domu, lekarz ten (Cziangdżiub Dordże) wyszedł przed swój dom i powiedział do nich:
„w zasadzie, niepotrzebnie do mnie jedziecie, bo człowiek dla którego
chcieliście otrzymać lekarstwa, właśnie wczoraj zmarł. Podróżni wrócili zatem do domu i tam rzecz się
dokładnie potwierdziła. Byli pod wielkim wrażeniem zdolności
jasnowidzących tego człowieka. Kiedy mistrz Namkhai Norbu usłyszał tę historią,
poczuł intuicyjnie, że musi odszukać tego mistrza. Udał się niedługo
potem we wskazanym przez mieszkańców wioski kierunku i rozpoznał dokładnie
to samo miejsce, o którym śnił, jak i tego samego starego mistrza, który
w jego śnie wcześniej się pojawił. Był to właśnie mistrz Czangdżiub
Dordże. Mistrz ten pobierał wcześniej nauki u zaawansowanych i
zrealizowanych praktyków Dzogczen ze szkoły nigmapa i bon,
jednak sztuki leczenia i uzdrawiania nauczył się sam – wprost ze
swojego rozwiniętego medytacyjnego wglądu. Wcześniej Namkhai Norbu poznał wielu niezwykle
wszechstronnie wyedukowanych i elokwentnych nauczycieli, jednak
mistrz Czangdżiub Dordże był typowym praktykiem. Był bardzo słabo
wykształcony formalnie i nawet w niewielkim stopniu potrafił czytać. Jednak, jak wspominał Namkhai
Norbu, to właśnie bezpośrednio od
Cziangdżiub Dordże otrzymał on wprowadzenie w stan dzogpaczienpo
(Wielkiej Doskonałości). Czangdżiub Dordże był po prostu żywym
ucieleśnieniem zasad tej linii – posiadał pełną realizację
stanu dzogpaczienpo w sposób praktyczny, a ponadto wcielił w życie
drugi istotny element tych nauk - stałe przebywania w stanie dzogpaczienpo
we wszystkich okolicznościach życiowych.
|